20 czerwca 2026 roku Osada Mokoszy. 4 km od miasta Sobótka. Zapraszamy wszystkich Rodzimowierców, można przyjechać wcześniej i rozbić namiot, parking jest tylko na 100 aut. Proponujemy przyjechać wcześniej, bo święto jest przygotowywane przez uczestników święta.
Nocy Kupały. Obrzędem jest już samo zbieranie ziół, niecenie ognia, skakanie przez ogień, korowody, zabawy matrymonialne. Obrzędy te następują po sobie i nie jesteśmy w stanie przewidzieć czasu ich trwania, a co za tym idzie nie jesteśmy w stanie wyznaczyć im konkretnych pór. Tym bardziej, że to ludzie decydują w nich uczestniczący kiedy mają się skończyć i często kiedy zacząć następne. Ufamy ludziom, a szczególnie tym, którzy regularnie przybywają na obrzędy do Osady Mokoszy. Nie mówimy jak mają myśleć, jak postępować, na wzór obrzędów ludowych czekamy aż się nam wykreują wspólnotowe ramy świętowania. Podpowiadamy. Więc zwyczajnie wystarczy się przyłączyć do obrzędów, dać sobie możliwość ich zaobserwowania, zainicjować je nawet, mamy do Was zaufanie. Domyślam się, że może Wam czasem chodzić o etap składania ofiar w ogniu czy też w innym medium. To jest już bardziej skomplikowana sprawa. W tamtym roku składaliśmy ofiary w miejscu obrzędowym o 4 rano. Była przy tym garstka. Dlaczego? Po prostu czekamy, aż do nas przyjdziecie z konkretną intencją, darami które chcecie złożyć. Te intencje to często sprawy intymne. Na święta, na Noc Kupały szczególnie przychodzi kilkaset osób. Wyobraźcie sobie teraz, że osoba mająca prośbę, potrzebę duchową, wychodzi przy kilkuset obcych osobach i składa intencje… Lepiej to zrobić intymnie. Przyjdź, powiedz, zabierzemy Cię do miejsca składania ofiar i potraktujemy indywidualnie z Twoją modlitwą. Potraktujemy Cię szczególnie. Może chcesz sam/sama złożyć ofiary? Nie ma problemu. Otwieranie obrzędów? Ten temat też się pojawia. Czemu tego nie robimy w jakiś spektakularny sposób? Obrzęd się zaczyna, gdy o nim pomyślałeś/pomyślałaś. Ale do meritum. Kwestia zapraszania bogów na biesiadę, etc. Mamy zapraszać bogów? Do siebie? Raczej My się wpraszamy do nich, do Osady Mokoszy. To jest ich miejsce, ich dom, ich świątynia, więc my się do Nich udajemy a nie Oni do nas. Przynosimy przed przybyciem podarki, jedzenie, picie i przybywamy jak na wesele, jeden po drugim mówiąc „Dzień dobry”, „Sława”. Normalnie. Nie wyobrażam sobie jakiś ceregieli. Mamy w czterysta osób stać pod bramą Osady Mokoszy na konkretną godzinę żeby wejść? No nie wiem czy to wykonalne.
To Wy tworzycie obrzędy, Wy gracie role w odgrywaniu mitów. Czy wierzycie nawet czy nie, Wasz udział wierzących/niewierzących, Wasz ruch, gesty, śpiew ma przełożenie na te obrzędy, sprawia, że świat się kręci, kultura przetrwa, etc. I cieszy mnie ogromnie, że z roku na rok coraz więcej osób wie co robić, jak w ‘kulturze tradycyjnej’. W tamtym roku to nawet nie wiedziałem skąd się wzięły pochodnie i kiedy wyruszył korowód. Ktoś go naturalnie zainicjował. I to jest dobra droga. A śpiewy? Z roku na rok coraz więcej chętnych. I to jest dobra droga.
Pozdrawiam Serdecznie Adam
Noc Kupały, święto przesilenia słonecznego, to święto początku i święto końca zarazem w wielkim kole Natury. Dzień i Noc w których czcić będziemy Swaroga.
Witamy zaś porę letnią z jej panem i władcą. Swaróg króluje dziś, osiągnąwszy najwyższe zwycięstwo, jednak nie ostateczne, jak nic co naturalne ostatecznym być nie może, a ponad Naturę Wszechrzeczy nic wznieść się przeć nie zdoła.
Jego innym obliczem jest Dadźbóg – dawca dostatku i pomyślności, to temu aspektowi dedykowana będzie dzisiejsza obiata, która zjednać ma nam Jego ojcowską przychylność.
Kupała to również święto wody, co oczyszcza i umożliwia wszelkie życie. Dla Słowian oznacza to święto również czas obrzędowych kąpieli.
Dla naszych przodków wraz z latem i plonami nadchodził czas obfitości, zarówno ojce nasi, jak my sami wraz z coraz krótszym dniem widzimy już perspektywę jesieni, ale teraz jeszcze…
Teraz jest to czas zabawy, pląsów i szczęścia, bo toć nadszedł dzień młodości, miłości, jurności i siły. Młodość ma obok obowiązków także ideały i marzenia, mityczny kwiat paproci, który zakwita jeno w tę najkrótszą w roku noc, niechaj je symbolizuje, a poszukiwanie go – przynoszące szczęście – niech wyraża drogę ku wiedzy i ku doskonałości.





